***
Dziś
mieliśmy z synkiem naprawdę udany dzień. Choć za oknem obrzydliwa
pogoda, wieje i pada deszcz, nam humor dopisywał już od wczesnych godzin
porannych (6:40 - pobudka). Jakiś czasu temu zauważyłam, że Młody lubi
sobie z rana, po przebudzeniu poleżeć dłużej w łóżku. Ponieważ taty już
wówczas z nami nie ma, mamy całe wielkie łoże tylko dla siebie.



