***
Dzisiejszy
dzień był fantastyczny, trochę brakowało do określenia go jako idealny,
ale było ok! Maluszek obudził mnie z rana (dostałam butelką od kropli
do nosa prosto w twarz ;) ) z ogromnym, zawadiackim uśmiechem na buźce,
wpatrzony we mnie (a raczej czekał na moją reakcję po uderzeniu),
zachęcając do dalszej zabawy. Ząbkowanie jakby się wyłączyło
