***
Maluch opanował raczkowanie do perfekcji i
wszędzie go pełno. Trzeba mieć oczy dookoła głowy, refleks i czujność
na pełnych obrotach… ponieważ gdy Mały jest za długo cichutko, już wiem
(i to jest pewne), że właśnie coś broi. Dziś świętujemy pierwsze
urodziny synka i stąd taki szybki wpis
Pełną relację z kinderparty postaram się przedstawić w niedzielę. Póki co kilka
fotek mojego urwiska.
Dzień zaczynam od porannej lektury na nocniczku. Obowiązkowo :)
Następnie zabieram się za zamykanie i otwieranie drzwi, czasami próbuję przy nich wstać.
Wchodzę w różne ciekawe miejsca, np. tu ukryłem się mamie pod suszarką z praniem :)
Lubię też poznawać nowe i ciekawe maszyny… mama ma taką jedną w kuchni i mówiła, że to pralka…
Hmmmm… Zajrzę do środka. Co tam mamy…?
Ta maszyna ma takie fajne guziczki do naciskania…
Znudziło mi się już poznawanie pralki. Idę pozaczepiać Axelka. Ciekawe jakby go tak… za ogon pociągnąć?!
P.S. Pies nie ucierpiał – był szybszy i cwańszy od Malucha
Pozdrawiam,
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz