***
Staram się nie częstować synka słodyczami.
To też nie uczę go jadania czekoladek, batoników, jajek niespodzianek i
innych takich. W sklepie omijam szerokim łukiem półki z działem
słodyczy, żeby nie kusić ani siebie, ani Malucha. Jednak bywają dni, że
człowiekowi chce się czegoś słodkiego, wtedy zaczynam kuchcić i szykować
coś na ząb.